Przejdź do zawartości

Zdrowe jedzenie? czyli jak moda na nieprzetworzone jedzenie i ekstremalne diety nadwyręża nasze zdrowie.

Uwielbiam zdrowo i smacznie zjeść. Dziś rano zjadłam, jaglankę na śniadanie, oczywiście gotowaną długo i powoli z ziarnami słonecznika i owocami, ale już od dawna czułam, zjadając ją czasami rano, że mój organizm nie do końca jest, z tej porcji świetnych minerałów i mikroelementów, zadowolony…

Tylko pełnoziarniste?

Potem przeczytałam świetny artykuł: Jak ugotować kaszę jaglaną aby nie szkodziła…i szybko przypomniałam sobie kilka podstawowych zasad zdrowego odżywiania. Zatem jak ją przygotować i o co chodzi z tą szkodliwością? W skrócie opłukać dokładnie w sitku, moczyć przez całą noc z kilkoma kroplami cytryny (au! o tym zapomniałam), a potem w tej samej wodzie gotować długo na wolnym ogniu. Po co tyle wysiłku?

Wiele roślin i zbóż, które zjadamy ma swoje systemy obronne, które są właśnie po to abyśmy ich nie zjedliJ Rośliny tak jak każdy żywy organizm ma swój system obronny, te które mogą być dla nas niebezpieczne, a których nie widać, to enzymy utrudniające ich strawienie, często toksyczne dla naszego organizmu. Inne bardziej widoczne mechanizmy obronne to łuski, które są ich naturalnym schronieniem, kolce lub ciernie, parzące dłonie liście lub inne wymyślne systemy obronne. Kasza jaglana także je ma. Zawiera tzw. kwas fitynowy, który obniża przyswajalność takich pierwiastków jak: wapń, magnez, cynk, żelazo tworząc nierozpuszczalne sole. Gdy zjemy kaszę jaglaną bez dodatków – wtedy może doprowadzić do „wyciągnięcia” wapnia z kości, co prowadzi do osteoporozy.

Chcąc jeść jak najbardziej naturalnie, często musimy najpierw zneutralizować negatywne dla naszego zdrowia enzymy i świetnie umiemy to robić, ale pod wpływem mody na zdrowe jedzenie o tym zapominamy. Ludzie od lat mielą ziarna, i młyn kiedyś był w każdej wsi, ziarno od zawsze poddawane było dużej obróbce po to aby było strawne dla naszych organizmów. Enzymy zawarte w nieprzetworzonych ziarnach szkodzą. Zatem pełnoziarniste pieczywo i musli może nieźle zmęczyć nasz organizm. Jeśli przyjmiemy ekstremalnie zdrową ścieżkę, która mogłaby się wydawać bardzo zdrowia, czyli będziemy jeść jak najbardziej pełnoziarniste, ryże, pieczywo, płatki, musli nasz organizm będzie musiał nieźle napracować każdego dnia aby sobie radzić z trawieniem nieoczyszczonych ziaren, i słabo przyswajalnymi przez żołądek enzymami. Jak jest zatem zdrowo? Warto łączyć różne rodzaje pieczywa, aby Twój organizm mógł czasem odpocząć od trawienia. Koniecznie też jest bardzo staranne przygotowywanie pełnoziarnistych kasz i ryżu przed zjedzeniem, tak jak powyższą kasze jaglaną, aby nam nie szkodziły, tylko pozytywnie działały dla naszego zdrowia. Nie warto dać się zapętlić w zdrowym odżywianiu na ekstremalne ścieżki; warto za to słuchać swojego organizmu, bo on umie świetne odpowiedzieć ci na pytanie czy służy Ci to co jesz czy nie.

Jak najwięcej surowych warzyw?

Bardzo modna jest ostatnio także tzw. surowa dieta, która polega na  jedzeniu jak największej ilości surowych warzyw bez żadnej obróbki. Bardzo lubię warzywa, surowe też. Wiem jednak,  że Szef Europejskiego Instytutu żywienia dr Udo Pollmer, swoją drogą kontrowersyjna osoba, mówiąc, że ludzie nie mają żołądków owiec i kóz, ma rację! Nie jesteśmy przystosowani do  jedzenia surowizny w bardzo dużych ilościach.

Wiele warzyw i roślin jadalnych zawiera nie tylko dobre witaminy, ale w celu obrony przed „agresorami”, którzy chcą je zjeść wytwarza również wiele enzymów obronnych i związków chemicznych, których długotrwałe spożywanie może spowodować choroby jelit. Oczywiście nasz organizm na początku może poczuć się cudownie na diecie witariańskiej, czyli surowej. Jednak jak myślę o tym jak bym się czuła w długim czasie na takiej diecie, jeśli mój żołądek jakoś dawałby sobie radę (nasz organizm jak trzeba przystosuje się do wszystkiego:), to myślę, że zwyczajnie czułabym się nieszczęśliwa bez pysznej zupy, kasz i pysznych pieczonych warzyw. Tym bardziej, ze wszystkie badania wskazują na to, że jedzenie warzyw w różnej postaci surowych, opiekanych, gotowanych, z zachowaniem minimum czasu obróbki, tak aby nie wyjałowić ich z minerałów i witamin jest najsłuszniejsze dla nas i naszego zdrowia. I tu przechodzimy do sedna.

Nie to co mówią że zdrowe, ale to co jest Dla Ciebie zdrowe.

Jedzenie ma być zdrowe, ale musi być też takie aby chciało nam się je jeść. Z niczym nie można przesadzać ze zdrowym odżywianiem też. Bardzo wymagające, ekstremalne lub tzw. zdrowe diety, takie przy których kierujesz się tylko mózgiem, a nie potrzebami twojego organizmu,  mogą mieć niekoniecznie pozytywne  dla Ciebie skutki.

Trzymanie się diet, które nie są odpowiednie dla naszego układu trawiennego, może zupełnie rozregulować nasz organizm. Ufam w te słowa bo sama tak się kiedyś czułam. Jadłam to co mi obiecywano za zdrowe, ale  wcale nie czułam się  po tym dobrze  i trawiłam to z trudem. Dziś wiem, że nasz organizm ma swoją własną inteligencję, tzw. mózg jelitowy, który ponoć jest starszy od naszego intelektu. Innymi słowy nasz organizm od wieków spożywał pewne formy pokarmów, i doskonale wie jakich składników potrzebuje, a jakie są mu zbędne. Od setek lat, klimat, pochodzenie, genetyka nas programują i  nasz organizm pamięta co jest mu konieczne i będzie się tego domagał.

Dla jednej osoby zielona sałata może być lekko stawna i w naturalny sposób będzie miała na nią ochotę, ale dla innej osoby może być składnikiem, który będzie wywoływał zaburzenia trawienia. Jeśli tylko będziemy słuchać sami siebie, będziemy wiedzieć czego potrzebujemy. Słuchanie swojego organizmu w czasach potopu wpływających na nasze zmysły reklam batoników i innych przysmaków nie jest proste. Jednak jeśli próbowałeś jakieś potrawy co najmniej dwa razy i za każdym razem nie czułeś się po niej dobrze, to znaczy, że nie jest dla ciebie, lub nieodpowiednio ją przyrządzasz.

Nikt od Ciebie nie wie lepiej co czujesz i czego potrzebujesz. Gdybyśmy częściej słuchali siebie, a nie reklam, ani „guru” od zdrowego odżywiania moglibyśmy być nie tylko zdrowsi, ale również moglibyśmy zaoszczędzić niemało na inne przyjemności. Life energy Up!J

Photo autorstwa: Agnieszka Kubilus.

Komentarze Facebook

Pin It on Pinterest

Share This