Przejdź do zawartości

Jak się przywrócić skórze młodość, jędrność i piękny koloryt po zimie?

Wiosna to najlepszy czas na odnowę dla Twoje cery i ciała po trudnym zimowym czasie. Czy  zauważasz, że Twoja cera po zimie jest szara i wygląda na przemęczoną? Widzisz utratę jej jędrności oraz nowe zmarszczki? Czujesz ciągle że nie jest wystarczająco nawilżona? Pojawiły się na niej wypryski, lub zmiany, których wcześniej nie było? Jest bez życia i energii?

Jeśli na choć na dwa z powyższych pytań odpowiedziałeś tak to ten artykuł jest dla Ciebie. Postaram ci powiedzieć jak w prosty i skuteczny sposób dodać sił, energii, witalności i młodości Twojej cerze.

Co się stało z Twoją skórą i organizmem w trakcie zimy?

Jeśli powyższe problemy dotyczą Ciebie, to znaczy, że nie zadbałaś o siebie odpowiednio podczas trudnego i wymagającego czasu jakim jest zima. Twoja szara cera pokazuje, że brak jej dotlenienia, Twój organizm miał za mało ruchu na świeżym powietrzu (wiemy wszyscy że świeże powietrze ostatniej zimy ze względu na smog było towarem deficytowymJ). Przyczyna pozimowych wyprysków i stanów zapalnych, to najczęściej nieodpowiednia pielęgnacja, zanieczyszczenie organizmu, dieta bogata w tłucze i cukry. Jeśli masz problem z przesuszeniem cery to po prostu za dużo i za długo przebywałaś w suchych, zamkniętych pomieszczeniach, nieodpowiednio nawilżałaś się kosmetykami lub nie zabezpieczałaś odpowiednio skóry twarzy od wiatru i mrozu, a już na pewno za mało piłaś wody, a za dużo kawy lub herbaty.

Czyli mamy już kilka prostych rozwiązań Twojego pozimowego problemu z cerą: więcej ruchu na świeżym powietrzu, więcej warzyw w diecie, mniej słodkich łakoci.  Owoce są super, mają dużo naturalnych soków, nawadniają, i dają organizmowi dodatkowych witamin, ale w zdrowej diecie powinno ich być 3 krotnie mniej niż warzyw, gdyż niestety mają bardzo dużo cukrów. I warunek najważniejszy: pij dużo dobrej jakości wody lub owocowych i warzywnych, naturalnych, świeżych soków.

Jak pomóc skutecznie i szybko swojej cerze? Czyli konkrety kosmetyczne.

Po pierwsze peeling

Jest najważniejszym etapem pielęgnacji. W domu najbardziej powierzchowne złuszczanie martwych komórek możesz osiągnąć preparatem typu scrub, maseczką kosmetyczną typu peel off, peelingiem gommage lub enzymatycznym. Możesz się spodziewać „odświeżenia” skóry i delikatnej poprawy jej kolorytu. Jeśli jednak zimowe zaniedbania są nazbyt dobrze widoczne na Twojej cerze, to potrzebujesz coś zdecydowanie silniejszego. Zastosowanie peelingów z kwasami owocowymi o wyższych stężeniach  nie tylko złuszczy martwy naskórek, ale także sprawi, że na poziome skóry właściwej, czyli tej która jest głębiej i do której trudniej dotrzeć rozpocznie się dla Twojej cery proces prawdziwej odnowy. Dzięki odpowiedniemu peelingowi najlepiej bogatemu w kwasy owocowe  w skórze właściwej aktywują się fibroblasty, zwiększając tym samym naturalną produkcję Twojego własnego kolagenu i elastyny, czyli poprawia się jędrność cery, struktura, koloryt, znikają pozimowe zmarszczki, zmniejsza się rozmiar porów, stany zapalne i wypryski są zaleczane, cera nabiera zdrowego świeżego wyglądu.

W gabinetach kosmetycznych możesz skorzystać z peelingów z kwasami AHA, inną metodą jest także mechaniczne złuszczanie martwego naskórka za pomocą mikrodermabrazji lub dermabrazji.

Minusem zastosowania kwasów AHA w trakcie zabiegu złuszczającego jest to, że bardzo często skóra potrzebuje czasu aby wrócić do równowagi, jest zaczerwieniona, podrażniona, a nawet przez kolejne dni po zabiegu łuszczy się. Idealnie byłoby zastosować kwasy owocowe w taki sposób i takim stężeniu, aby peeling był jak najbardziej skuteczny dla cery oraz jak najmniej ją obciążał „po”. Polska marka kosmetyków naturalnych Elixir by nature www.elixirbynature.pl stworzyła kwasowy peeling pudrowy, który  nazwa się Bio Clinical peel i zawiera delikatne kwasy owocowe: azelainowy, migdałowy i cytrynowy, w delikatnych stężeniach, jednak na tyle silnych by odwrócić negatywne procesy w skórze. To prawdziwe cudo dla fanów naturalnej, skutecznej i zdrowej kosmetyki, a także dla zbieganych, bo Bio Peel zajmie ci tylko 5 minut. W opakowaniu masz 12 saszetek, peeling stosuje się raz w tygodniu, czyli jest to zestaw trzymiesięcznej kuracji. Proszek z saszetki musisz wymieszać z dwoma łyżkami cieplej wody, uzyskasz konsystencję pianki, którą powinieneś trzymać na twarzy do wyschnięcia czyli około 5 minut. Efekt jest niesamowity, bo starannie dobrane stężenia powodują rozjaśnienie cery, rozświetlenie, poprawę jej kolorytu, poprawę jędrności i wygładzenie płytkich zmarszczek. Efekty widoczne są już po pierwszej saszetce, a zmiany skórne typu wypryski i trądzik po 4 saszetkach bledną, po 8 praktycznie znikają. Jest to pierwszy tak innowacyjny peeling na rynku, a najlepszą jego rekomendacją jest to, że jest używany w gabinetach kosmetycznych od dawna, a do obiegu detalicznego trafił niedawno. Warto spróbować. Znajdziesz go tutaj: https://www.elixirbynature.pl/poprawa-kolorytu/26-bio-clinical-peel.html

Po drugie kwasy owocowe

Pisałam już o nich powyżej. Możesz skorzystać z zabiegów z kwasami AHA w gabinecie kosmetycznym, z pewnością jest to dobra inwestycja w siebie w okresie wczesnej wiosny, jest to ostatni czas, kiedy możesz je stosować. Wraz z pojawieniem się mocniejszego słońca stanowczo odradzam ci tego typu zabiegi, gdyż mogą spowodować przebarwienia na Twojej skórze. Ja mimo, że d lat pracuję z gabinetami kosmetycznymi jako szkoleniowiec i partner biznesowy nie jestem fanką mocnych zabiegów z kwasami AHA. Często są one tak intensywne, że trzeba się liczyć z wieloma skutkami ubocznymi, tzw. „linienie skóry twarzy”J jest jednym z nich i to bardzo nieprzyjemnym. Skóra jest „zapalona” czyli zaczerwieniona przez wiele kolejnych dni. Poleciłabym je osobom z poważnymi zmianami skórnymi, które potrzebują takich ekstremalnych działań, czyli z trądzikami zwykłym i łojotokowym, przebarwieniami lub po trądzikowymi bliznami. Dziś wszystko chcemy szybko, ale niestety nasza skóra za to płaci cenę. Moim zdaniem, dużo lepiej sprawdzają się kwasy owocowe, typu roślinne ekstrakty lub serumy z dużym ich stężeniem. Osobiście jestem wielką fanką roślinnych ekstraktów w delikatnych stężeniach. Mało z nas zdaje sobie sprawę z tego, że  delikatne kwasy owocowe w formie serum, również złuszczają martwy naskórek podobnie jak kwasy AHA, nie dzieje się to jednak za pierwszym razem, ale dzięki regularnemu stosowaniu, np. rano i wieczorem.  Regularne stosowanie serum z kwasami owocowymi stosowanie przez minimum 4 tygodnie przyniesie Twojej skórze ten sam efekt, ale bez nie pożądanych efektów ubocznych czyli podrażnienia, zaczerwienień i łuszczenia się skóry. Ja osobiście wolę ekstrakty roślinne w bezpiecznych stężeniach (max 10% czystego ekstraktu) gdyż wtedy tak naprawdę delikatnie, ale stanowczo pracuję ze swoją skórą. Delikatne kwasy owocowe to znakomite anyoksydanty, które nie tylko przywracają blask, świeżość i młodość cerze ale także jako świetne antyoksydanty przeciwdziałają jej starzeniu się oraz działają jak kosmoceutyki czyli oddziaływują pozytywnie na nawet poważne problemy skórne. Gdzie znaleźć takie substancje? Serumy z kawasami aha są już standardem trzeba tylko dobrze poszukać, a najlepiej nie na półce w sklepie tylko w dobrych sklepach w internecie lub w dobrym gabinecie kosmetycznym, który sprzedaje wysokiej jakości produkty. Napewno najłatwiej znaleźć serumy z wit. C, to nie to samo co bogactwo ekstraktów roślinnych, ale z pewnością to także dobry wybór.

Po trzecie regeneracja i odżywienie.

Po wielu latach obserwacji skóry klientek w gabinetach kosmetycznych, także tych z wieloma trudnymi zmianami skórnymi, a także widząc jak moja skóra reaguje na to ponad czasowe cudo prosto z natury, polecam ci regenerację z czystą glinką. Żadna inna substancja czysta z natury nie ma w sobie tak wielu minerałów, mikroelementów, i nie jest tak bogata w substancje odżywcze jak właśnie glinka. Ale wybierając i robiąc maseczkę z glinką warto pamiętać o dwóch warunkach skutecznosci takich zabiegów. Jakość glinki i ilość zawartych w niej mikroelementów zależy od jej koloru, zielone brązowe i generalnie ciemne glinki maja ich najwięcej, białe i żółte, często pomagają na jakiś określony problem, ale niestety są uboższe w składniki odżywcze. Po drugie nigdy nie rozrabiamy glinki tylko z wodą i nie czekamy, aż zupełnie wyschnie. Wyschnięta glinka zupełnie nie działa, a po drugie podczas jej zmywania można podrażnić skórę. Tak jak każda substancja z natury aktywna i bogata składniki odżywcze glinka potrzebuje swoich „aktywatorów” zawartych w niej substancji, jej konsystencja powinna tez być jak najbardziej kremowa i delikatna. Z czym zatem rozrabiamy glinkę? Z kilkoma kroplami dobrego ziołowego toniku, jeśli masz na półce roślinne ekstrakty typu aloes, również dodaj je do swojej maseczki z glinki, twoje ulubione serum (wykluczamy jednak zupełnie olejki) w ilości kilku kropel zadziała z glinką wspaniale, i na koniec możesz albo dorzucić łyżeczkę masełka np. shea albo swojego ukochanego kremu dzięki temu uzyskasz kremową konsystencję glinki. Myślisz że maski z glinki są nie dla ciebie, bo kojarzysz je głównie jako zabieg dla cer tłustych, problemowych, lub trądzikowych? Nic bardziej mylnego dobrej jakości glinka te najbogatsze glinki zawierają niemal 20 ważnych i wartościowych naturalnych minerałów takich jak wapń, magnez, selen, żelazo, potas, cynk czy krzem. Minerały te regenerują i pielęgnują skórę oraz czynią ją jędrną i elastyczną. Kluczem dla osób o cerze dojrzałej jest to co dorzucisz do swojej glinki aby zrobić sobie maseczkę, kilka kropli cytryny, bogate odżywcze serum, woda różana i odżywcza maska z glinki o działaniu anty-aging gotowaJ  Glinka  wygładza zmarszczki i łagodzi podrażnienia, zawsze jednak dodaj do niej łyżeczkę kremu, to poprawi jej konsystencję. I

Tak dużo piszę o glince właśnie przy wiosennej regeneracji, bo ogromnie wierzę w jej moc, glinka bardzo detoksykuje i oczyszcza cerę dzięki temu, że przyciąga cząstki o ładunku dodatnim, a większość substancji toksycznych ma właśnie taki ładunek. Działa zatem jak magnes lub przewodnik dla toksyn znajdujących się w naszej skórze i po prostu ją z nich oczyszcza i regeneruje. Nic zatem nie zastąpi zielonego „blotka” na twarzyJ

Po czwarte domowa maseczka

Nie szukaj daleko, jeśli chcesz sprawić miłą niespodziankę swojej cerze oraz odświeżyć jej wygląd polecam ci maseczkę z miodu i cytryny (koniecznie eko lub bardzo dobrze wymytych). Przepis: łyżeczkę miodu wymieszaj z cytryną starą razem ze skórką.  Możesz do maski dodać kilka kropli gliceryny, choć ja zwykle stosuję tylko miód i cytrynę. Maseczka może zostać na twarzy do czasu delikatnego zasychania (nie dopuść do jej zupełnego zaschnięcia) czyli około 15 minut. Możesz ja stosować co dwa trzy dni, a potem cieszyć się piękna cerąJ

Powodzenia!

 

Komentarze Facebook

Pin It on Pinterest

Share This